Kilkunastominutowy seans w pomieszczeniu nagrzanym nawet do 100° C, rozgrzewa naszą skórę do 42° C, a temperaturę całego ciała podnosi o jeden stopień. W wyniku tego organy wewnętrzne odczuwają niewielką "gorączkę". I o to właśnie chodzi. Taki stan wzmaga produkcję ciał odpornościowych we krwi, które skutecznie "pomaga zabijajać" wirusy i bakterie. 

Jeśli mamy niewielki katar lub czujemy się lekko przeziębieni – po saunie wszystkie te dolegliwości z pewnością miną. Pod warunkiem jednak, iż bezpośrednio po seansie ochłodzimy się początkowo na świeżym powietrzu, a następnie stosujemy przemiennie gorący i zimny prysznic. Taka saunowa gra w ciepło-zimno pobudza ukrwienie i rozluźnia napięcie mięśniowe. 

W dawnych czasach na rozgrzane kamienie dodatkowo kładziono zioła, aby wyzwolić związki aromatyczne uzdrawiające ciało. Obecnie kamienie polewa się wodą z kilkoma kroplami olejków eterycznych. Tak właśnie są prowadzone rytuały w saunie na terenie ... Przekonaj się, że warto!